All Posts By:

Tata Tomek

Pierwsze koty za płoty

Pierwsze koty za płoty

Pierwszy dzień urlopu macierzyńskiego za mną. Było ciężko i fajnie. Jak to z małym dzieckiem. Teraz śpi.

Zgodnie z przepisami będę na macierzyńskim jeszcze sześć tygodni, a potem rozpocznę 32 tygodnie urlopu rodzicielskiego.

Jak to możliwe? Żaden cud. Przepisy.

Zgodnie z prawem matka dziecka może zrzec się ostatnich sześciu tygodni urlopu macierzyńskiego na rzecz ojca (i tak zrobiliśmy). Ojciec może też wziąć na siebie wypadający potem cały urlop rodzicielski (i tak zrobiliśmy). To oznacza, że do pracy wrócę w kwietniu 2022 r. To nie była spontaniczna, ale przemyślana decyzja.

Gdy na świat przychodziła moja starsza córka, trochę dałem dupy i skupiałem się na pracy. Wyszedłem z założenia, że nikt nie zajmie się dzieckiem lepiej, niż matka. A to błąd. My, ojcowie, mamy dokładnie takie same skille. Oczywiście jeśli chcemy. I możemy (bo to nie przymus) zamienić się rolami i wziąć na siebie ciężar opieki nad dzieckiem w pierwszych miesiącach życia.

Szczęśliwie takie rozwiązanie umożliwiła mi też moja forma zatrudnienia (umowa o pracę). I tak oto jestem tatą na macierzyńskim. I o tym będzie ten blog (zaraz ruszamy ze stroną internetową). Znajdziecie tam testy pieluch, ciekawostki, rubrykę „za moich czasów” i jeszcze więcej innych ciekawostek. Obiecuję też, że nie zabraknie praktycznych porad: takich z punktu widzenia ojca.

A! Pytacie mnie, czy to jest płatny urlop? Tak, dostaje 80 proc. pensji, którą wypłaca mi ZUS.I czy potem mam prawo wrócić do pracy? Jak najbardziej.

A jeśli macie więcej pytań, śmiało – wyślijcie mi je w wiadomości prywatnej. Chętnie podpowiem Wam też jak przejść na taki urlop.

Na początek

Na początek

Nie, to nie błąd.

Od 23 lipca ja, ojciec, będę na urlopie macierzyńskim. A zaraz po nim przejdę na urlop rodzicielski.

Niedługo opowiem Wam, jak do tego doszło, jak to się załatwia i… dlaczego tak niewielu ojców decyduje się na taki krok. Jak bardzo niewielu? W skali całego kraju to coś około procenta (czekam na najnowsze dane ZUS-u). A w takiej Finlandii z dzieckiem zostaje prawie 25 proc. ojców.

Można? Można!