Browsing Category

Bez kategorii

Mamy, co mamy

Mamy, co mamy

Dlaczego tak niewielu ojców bierze urlop macierzyński/rodzicielski? Nie tylko dlatego, że przepisy są tak skonstruowane, że ojciec może z powodu takiego pomysłu wylecieć z pracy (nie ma ochrony prawnej przed zwolnieniem od momentu poinformowania pracodawcy o woli wzięcia urlopu do jego rozpoczęcia).

Choć, pewnie, głównie dlatego. Ale powiedzmy to sobie wprost: niemal cały świat (!) jest tak skonstruowany, by to matki były z małymi dziećmi. Reklamy dotyczące pielęgnacji niemowląt? Występują w nich mamy, mamy zajmują się w nich dziećmi.Organizacja jakichkolwiek imprez/wydarzeń w żłobkach? Zajmują się tym mamy. Opieka nad dzieckiem w szpitalu? Idźcie, zobaczcie – 99 proc. rodziców przy maluchach to… mamy.

Więc mamy, co mamy.

Wiecie, że w większości sklepów/lokali/restauracji/marketów przewijaki dla dzieci są najczęściej zlokalizowane/połączone z damską toaletą? I co ja mam zrobić? Wpakować się do takiego kibelka i na zdziwione spojrzenia odpowiadać, że ja nie na sikanie, tylko na przewijanie? Słabe. Dlatego, jak trzeba, to przewijam młodą w aucie.Choć muszę przyznać, że wiele się w tej kwestii zmienia. Kapitalnie rozegrała to IKEA, która ma w swoich sklepach pokoje rodzicielskie do karmienia i pokoje z przewijakami. Świetnie czuje się tu i ojciec, i matka z dzieckiem. Doceniam!

I oby takie podejście stało się normą!

Pierwsze koty za płoty

Pierwsze koty za płoty

Pierwszy dzień urlopu macierzyńskiego za mną. Było ciężko i fajnie. Jak to z małym dzieckiem. Teraz śpi.

Zgodnie z przepisami będę na macierzyńskim jeszcze sześć tygodni, a potem rozpocznę 32 tygodnie urlopu rodzicielskiego.

Jak to możliwe? Żaden cud. Przepisy.

Zgodnie z prawem matka dziecka może zrzec się ostatnich sześciu tygodni urlopu macierzyńskiego na rzecz ojca (i tak zrobiliśmy). Ojciec może też wziąć na siebie wypadający potem cały urlop rodzicielski (i tak zrobiliśmy). To oznacza, że do pracy wrócę w kwietniu 2022 r. To nie była spontaniczna, ale przemyślana decyzja.

Gdy na świat przychodziła moja starsza córka, trochę dałem dupy i skupiałem się na pracy. Wyszedłem z założenia, że nikt nie zajmie się dzieckiem lepiej, niż matka. A to błąd. My, ojcowie, mamy dokładnie takie same skille. Oczywiście jeśli chcemy. I możemy (bo to nie przymus) zamienić się rolami i wziąć na siebie ciężar opieki nad dzieckiem w pierwszych miesiącach życia.

Szczęśliwie takie rozwiązanie umożliwiła mi też moja forma zatrudnienia (umowa o pracę). I tak oto jestem tatą na macierzyńskim. I o tym będzie ten blog (zaraz ruszamy ze stroną internetową). Znajdziecie tam testy pieluch, ciekawostki, rubrykę „za moich czasów” i jeszcze więcej innych ciekawostek. Obiecuję też, że nie zabraknie praktycznych porad: takich z punktu widzenia ojca.

A! Pytacie mnie, czy to jest płatny urlop? Tak, dostaje 80 proc. pensji, którą wypłaca mi ZUS.I czy potem mam prawo wrócić do pracy? Jak najbardziej.

A jeśli macie więcej pytań, śmiało – wyślijcie mi je w wiadomości prywatnej. Chętnie podpowiem Wam też jak przejść na taki urlop.