Browsing Category

Posłuchajcie tego

Czekam na nalot

Czekam na nalot

Hela zaraz będzie miała cztery miesiące. Piękny to wiek. Chociaż… Do tej pory głównie płakała albo się uśmiechała. Od dwóch tygodni wydaje szalone dźwięki. Wiadomo, coś tam guga, gęga, ale ma też momenty, gdy wchodzi na ultradźwięki. Piszczy tak głośno i tak długo i takim wysokim tonem, że psy spieprzają sprzed domu, zasłaniając uszy. A kot chowa się pod fotelami.
Pół biedy, gdy zawodzi tak w domu. Ale czasami weźmie się jej na prezentowanie zdolności (nie)wokalnych podczas spaceru i wtedy ludzie patrzą na mnie tak, jakbym w wózku popierdzielał ze szczenięciem wilka, podstępem odebranym matce. 
Najbardziej boję się jednak nalotu Urzędu Komunikacji Elektronicznej, bo jak nic zawodzenie Heli zakłóca jakieś fale i ich przepływy. Może to utrudniać choćby pracę lokalnych OSP? Albo dyżurny policji nie ma jak łączyć się z radiowozami?
W każdym razie jak usłyszycie dziwny dźwięk za oknem, nawet jak mieszkacie poza woj. lubuskim, to pewnie będzie zawodząca Hela.

Kołysanka

Kołysanka

Wszyscy mnie pytają:

– Tomasz, a jakie Ty masz sposoby na usypianie córki?

Otóż stworzyłem kołysankę! Leci tak:

Hela, Hela, jasna cholera

czy możesz już spać?

Hela, rozumiem, bezsenność Ci doskwiera

ale na plejaku chce grać.

Hela, Hela, bądźże ze mną szczera

czy możesz spać już?

wilk zasnął, śpią wilczki oraz wadera

więc wrzuć też na luz.

Ja nie jestem młody, a ty mi wciąż kłody…

Czy musi być tak?

Czy to są jakieś w niespaniu zawody?

Sam padam na wznak!

Oczywiście nie muszę dodawać, że kołysanka nie działa?

Kolor prawdę (nie)powie

Kolor prawdę (nie)powie

„Chcesz zobaczyć chłopczyka?” zapytała kobieta swoją córkę na widok… mojej córki w wózku.

Wzięła moją młodą za młodego, bo Hela nie była w różach tylko w brązowym bodziaku.

I tak pierwszy raz w życiu przekonałem się, że niektórzy naprawdę klasyfikują płeć dziecka po kolorze ciuchów. Ubaw miałem z tego wielki i przez cały dzień mówiłem do Heli „synu”.

Serio. Nie miałem pojęcia, że już w dzieciństwie trzeba nosić „swoje” barwy. Ale po tym zabawnym incydencie nieco uważniej przyjrzałem się kolorom rzeczy dla dziewczyn i chłopaków. I coś w tym, kurdę, jest. Na pewno jest to głupie. Bo czemu on nie może mieć różowego pajacyka, a ona granatowego?

A jak było/jest u Was? Pilnowaliście jedynie słusznych kolorów?

Rossman wie wszystko

Rossman wie wszystko

Dostałem właśnie z Rossmanna przypomnienie, że kończy mi się pasta do zębów (dla mnie) i chusteczki nawilżane (dla młodej).

I spoko. 
Tak się jednak zastanawiam: skąd Rossmann to wie? Jeszcze kwestia wyliczenia zużycia pasty do zębów czy antyperspirantu mieści mi się w głowie. Myjemy zęby minimum 2 razy dziennie, da się przeliczyć znikanie pasty.
Ale jak np. kupujesz prezerwatywy albo papier toaletowy, jak algorytmy Rosmmanna wyliczają „średnie” zużycie papieru czy gumek?

Jest jakaś polska norma seksu i wydalania? I nagle sztuczna inteligencja dochodzi do wniosku: „Kowalskiemu kończą się durexy” albo „ups, zaraz nie będzie miał czym wytrzeć tyłka”?


Hej, Rossmann Polska dla kolegi pytam!

Rak oczu

Jako ojciec na macierzyńskim z ciekawości wszedłem na facebookowy profil mamy mamom (oraz podobne). I powiem wprost: rak oczu.

Nie chcę się narażać kobietom, ale 9/10 postów ich autorstwa (pytań i problemów) albo jest, za przeproszeniem, z dupy, albo średnio wytrenowany goryl sam sobie znajdzie odpowiedzi na gnębiące je pytania.

Najbardziej lubię, gdy jakaś mama porusza kwestie w stylu: „mamusie, moje dziecko robi/nie robi tak i tak czy to normalne”. I nagle sprawa kupy raz na tydzień rozpoczyna dyskusję na 200 komentarzy.

Serio! Kobity potrafią godzinami rozprawiać o takich kwestiach, często dodając zdjęcia (wysypek, otarć, zawartości pieluch).To tak jakby napisać: moje auto wydaje niski dźwięk „tryytyryry trytyryry” co to może być? I liczyć że inni kierowcy zdalnie zdiagnozują usterkę. Oraz dodadzą zdjęcia swoich aut i pliki dźwiękowe z brumbraniem silników.

Rak oczu

Mamy, co mamy

Mamy, co mamy

Dlaczego tak niewielu ojców bierze urlop macierzyński/rodzicielski? Nie tylko dlatego, że przepisy są tak skonstruowane, że ojciec może z powodu takiego pomysłu wylecieć z pracy (nie ma ochrony prawnej przed zwolnieniem od momentu poinformowania pracodawcy o woli wzięcia urlopu do jego rozpoczęcia).

Choć, pewnie, głównie dlatego. Ale powiedzmy to sobie wprost: niemal cały świat (!) jest tak skonstruowany, by to matki były z małymi dziećmi. Reklamy dotyczące pielęgnacji niemowląt? Występują w nich mamy, mamy zajmują się w nich dziećmi.Organizacja jakichkolwiek imprez/wydarzeń w żłobkach? Zajmują się tym mamy. Opieka nad dzieckiem w szpitalu? Idźcie, zobaczcie – 99 proc. rodziców przy maluchach to… mamy.

Więc mamy, co mamy.

Wiecie, że w większości sklepów/lokali/restauracji/marketów przewijaki dla dzieci są najczęściej zlokalizowane/połączone z damską toaletą? I co ja mam zrobić? Wpakować się do takiego kibelka i na zdziwione spojrzenia odpowiadać, że ja nie na sikanie, tylko na przewijanie? Słabe. Dlatego, jak trzeba, to przewijam młodą w aucie.Choć muszę przyznać, że wiele się w tej kwestii zmienia. Kapitalnie rozegrała to IKEA, która ma w swoich sklepach pokoje rodzicielskie do karmienia i pokoje z przewijakami. Świetnie czuje się tu i ojciec, i matka z dzieckiem. Doceniam!

I oby takie podejście stało się normą!

Pierwsze koty za płoty

Pierwsze koty za płoty

Pierwszy dzień urlopu macierzyńskiego za mną. Było ciężko i fajnie. Jak to z małym dzieckiem. Teraz śpi.

Zgodnie z przepisami będę na macierzyńskim jeszcze sześć tygodni, a potem rozpocznę 32 tygodnie urlopu rodzicielskiego.

Jak to możliwe? Żaden cud. Przepisy.

Zgodnie z prawem matka dziecka może zrzec się ostatnich sześciu tygodni urlopu macierzyńskiego na rzecz ojca (i tak zrobiliśmy). Ojciec może też wziąć na siebie wypadający potem cały urlop rodzicielski (i tak zrobiliśmy). To oznacza, że do pracy wrócę w kwietniu 2022 r. To nie była spontaniczna, ale przemyślana decyzja.

Gdy na świat przychodziła moja starsza córka, trochę dałem dupy i skupiałem się na pracy. Wyszedłem z założenia, że nikt nie zajmie się dzieckiem lepiej, niż matka. A to błąd. My, ojcowie, mamy dokładnie takie same skille. Oczywiście jeśli chcemy. I możemy (bo to nie przymus) zamienić się rolami i wziąć na siebie ciężar opieki nad dzieckiem w pierwszych miesiącach życia.

Szczęśliwie takie rozwiązanie umożliwiła mi też moja forma zatrudnienia (umowa o pracę). I tak oto jestem tatą na macierzyńskim. I o tym będzie ten blog (zaraz ruszamy ze stroną internetową). Znajdziecie tam testy pieluch, ciekawostki, rubrykę „za moich czasów” i jeszcze więcej innych ciekawostek. Obiecuję też, że nie zabraknie praktycznych porad: takich z punktu widzenia ojca.

A! Pytacie mnie, czy to jest płatny urlop? Tak, dostaje 80 proc. pensji, którą wypłaca mi ZUS.I czy potem mam prawo wrócić do pracy? Jak najbardziej.

A jeśli macie więcej pytań, śmiało – wyślijcie mi je w wiadomości prywatnej. Chętnie podpowiem Wam też jak przejść na taki urlop.