Browsing Category

Takie tam

Cnoty niewieście

Cnoty niewieście

Hela to moja druga córka. Starsza ma już prawie 13 lat. Lubię patrzeć jak prowadzi wózek z młodszą, osłania wózek od słońca, poprawia jej skarpetki albo podaje smoczek. Wiem, że dałaby się za siorkę pokroić. I wiem, że kiedyś najlepiej ugruntuje u siostry cnoty niewieście.

I jak sobie myślę, że to wielki skarb mieć rodzeństwo. Bo nawet jak jest czas, gdy jedno z drugim ze sobą wojuje, kradnie ciuchy czy wyrywa włosy podczas kłótni, to przecież wiadomo, że jak coś, to na brata/siostrę można liczyć.

I ten sentymentalny wpis dedykuję swoim siostrom. Jesteście najlepsze!

A Wy macie rodzeństwo? Jak Wasze siostry/bracia mają na imię? W jakim wieku przestaliście wojować a zaczęliście się kumplować?

Kolor prawdę (nie)powie

Kolor prawdę (nie)powie

„Chcesz zobaczyć chłopczyka?” zapytała kobieta swoją córkę na widok… mojej córki w wózku.

Wzięła moją młodą za młodego, bo Hela nie była w różach tylko w brązowym bodziaku.

I tak pierwszy raz w życiu przekonałem się, że niektórzy naprawdę klasyfikują płeć dziecka po kolorze ciuchów. Ubaw miałem z tego wielki i przez cały dzień mówiłem do Heli „synu”.

Serio. Nie miałem pojęcia, że już w dzieciństwie trzeba nosić „swoje” barwy. Ale po tym zabawnym incydencie nieco uważniej przyjrzałem się kolorom rzeczy dla dziewczyn i chłopaków. I coś w tym, kurdę, jest. Na pewno jest to głupie. Bo czemu on nie może mieć różowego pajacyka, a ona granatowego?

A jak było/jest u Was? Pilnowaliście jedynie słusznych kolorów?

Rak oczu

Jako ojciec na macierzyńskim z ciekawości wszedłem na facebookowy profil mamy mamom (oraz podobne). I powiem wprost: rak oczu.

Nie chcę się narażać kobietom, ale 9/10 postów ich autorstwa (pytań i problemów) albo jest, za przeproszeniem, z dupy, albo średnio wytrenowany goryl sam sobie znajdzie odpowiedzi na gnębiące je pytania.

Najbardziej lubię, gdy jakaś mama porusza kwestie w stylu: „mamusie, moje dziecko robi/nie robi tak i tak czy to normalne”. I nagle sprawa kupy raz na tydzień rozpoczyna dyskusję na 200 komentarzy.

Serio! Kobity potrafią godzinami rozprawiać o takich kwestiach, często dodając zdjęcia (wysypek, otarć, zawartości pieluch).To tak jakby napisać: moje auto wydaje niski dźwięk „tryytyryry trytyryry” co to może być? I liczyć że inni kierowcy zdalnie zdiagnozują usterkę. Oraz dodadzą zdjęcia swoich aut i pliki dźwiękowe z brumbraniem silników.

Rak oczu

Pierwsze koty za płoty

Pierwsze koty za płoty

Pierwszy dzień urlopu macierzyńskiego za mną. Było ciężko i fajnie. Jak to z małym dzieckiem. Teraz śpi.

Zgodnie z przepisami będę na macierzyńskim jeszcze sześć tygodni, a potem rozpocznę 32 tygodnie urlopu rodzicielskiego.

Jak to możliwe? Żaden cud. Przepisy.

Zgodnie z prawem matka dziecka może zrzec się ostatnich sześciu tygodni urlopu macierzyńskiego na rzecz ojca (i tak zrobiliśmy). Ojciec może też wziąć na siebie wypadający potem cały urlop rodzicielski (i tak zrobiliśmy). To oznacza, że do pracy wrócę w kwietniu 2022 r. To nie była spontaniczna, ale przemyślana decyzja.

Gdy na świat przychodziła moja starsza córka, trochę dałem dupy i skupiałem się na pracy. Wyszedłem z założenia, że nikt nie zajmie się dzieckiem lepiej, niż matka. A to błąd. My, ojcowie, mamy dokładnie takie same skille. Oczywiście jeśli chcemy. I możemy (bo to nie przymus) zamienić się rolami i wziąć na siebie ciężar opieki nad dzieckiem w pierwszych miesiącach życia.

Szczęśliwie takie rozwiązanie umożliwiła mi też moja forma zatrudnienia (umowa o pracę). I tak oto jestem tatą na macierzyńskim. I o tym będzie ten blog (zaraz ruszamy ze stroną internetową). Znajdziecie tam testy pieluch, ciekawostki, rubrykę „za moich czasów” i jeszcze więcej innych ciekawostek. Obiecuję też, że nie zabraknie praktycznych porad: takich z punktu widzenia ojca.

A! Pytacie mnie, czy to jest płatny urlop? Tak, dostaje 80 proc. pensji, którą wypłaca mi ZUS.I czy potem mam prawo wrócić do pracy? Jak najbardziej.

A jeśli macie więcej pytań, śmiało – wyślijcie mi je w wiadomości prywatnej. Chętnie podpowiem Wam też jak przejść na taki urlop.

Na początek

Na początek

Nie, to nie błąd.

Od 23 lipca ja, ojciec, będę na urlopie macierzyńskim. A zaraz po nim przejdę na urlop rodzicielski.

Niedługo opowiem Wam, jak do tego doszło, jak to się załatwia i… dlaczego tak niewielu ojców decyduje się na taki krok. Jak bardzo niewielu? W skali całego kraju to coś około procenta (czekam na najnowsze dane ZUS-u). A w takiej Finlandii z dzieckiem zostaje prawie 25 proc. ojców.

Można? Można!