Czekam na nalot

Czekam na nalot

Hela zaraz będzie miała cztery miesiące. Piękny to wiek. Chociaż… Do tej pory głównie płakała albo się uśmiechała. Od dwóch tygodni wydaje szalone dźwięki. Wiadomo, coś tam guga, gęga, ale ma też momenty, gdy wchodzi na ultradźwięki. Piszczy tak głośno i tak długo i takim wysokim tonem, że psy spieprzają sprzed domu, zasłaniając uszy. A kot chowa się pod fotelami.
Pół biedy, gdy zawodzi tak w domu. Ale czasami weźmie się jej na prezentowanie zdolności (nie)wokalnych podczas spaceru i wtedy ludzie patrzą na mnie tak, jakbym w wózku popierdzielał ze szczenięciem wilka, podstępem odebranym matce. 
Najbardziej boję się jednak nalotu Urzędu Komunikacji Elektronicznej, bo jak nic zawodzenie Heli zakłóca jakieś fale i ich przepływy. Może to utrudniać choćby pracę lokalnych OSP? Albo dyżurny policji nie ma jak łączyć się z radiowozami?
W każdym razie jak usłyszycie dziwny dźwięk za oknem, nawet jak mieszkacie poza woj. lubuskim, to pewnie będzie zawodząca Hela.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply